Z reguły nie przejmuję się nieudolnymi próbami skanowania ssh, ponieważ są mało skuteczne i na szybszym łączu nie powodują problemów. Ostatnio jednak przyjrzałem się jednej z takich sytuacji. Okazuje się, że superduper-chakierzy przystosowują juz automaty do polskich warunków, programy nie skanują już usera test, daisy, patrick i podobnych - ale w logach pojawia się jurek, darek, filip, kierownik i tym podobne. IP skanującego hosta to oczywiście neostrada. Zatem próbuje sobie ustalić paroma narzędziami, co też ten atakujący sobą reprezentuje i tu pewne zaskoczenie. W momencie badania (dla średniorozgarniętego matoła nie jest ono niewidoczne) host przestaje odpowiadać, następnie okazjuje się, że kolejny ping wskazuje na inny system, zaś skanowanie mojego serwera ponawia się już z całkiem innego IP. To inne IP to oczywiście również neostrada. Wnioski są oczywiste - to nie są już zapuszczone automaty, ale siedzi tam ktoś, kto pilnuje działania i w razie prób namierzenia zmienia natychmiast IP, co jest wspaniałą i cudowną możliwością neostrady.
Nie pisze tego, aby wzbudzać jakieś poczucie zagrożenia, ale aby sobie poubolewać nad oczywistym skretynieniem społecznym.
Nie tak dawno, przed wprowadzeniem wielu zabezpieczeń na forum, mieliśmy masę spamerskich rejestracji - skąd? Nie zgadniecie na pewno. Z neostrady.
Grupy dyskusyjne są zaśmiecane przez setki debili, których umiejętności językowe kończą się w okolicy słów na k... Skąd nadają? No niemożliwe? Tak, z neostrady.
Zmienne IP i do tego stosowanie rozmaitych anonimizerów, daje pseudospecom poczucie bezkarności i prowokuje do debilnych zachowań. Niestety cierpi na tym cała rzesza przyzwoitych użytkowników internetu, bo np. częśc serwerów pocztowych uznaje sam fakt wysłania listu z hosta należącego do neostrady, za powód do odrzucenia czy przynajmniej nadania mu statusu spamowego. Często też nie wyślemy smsa, nie odwiedzimy niektórych stron, nie skorzystamy z niektórych usług, bo jacyś administratorzy wpisali już naszego obecnego hosta na czarną listę, przez działania małpy z brzytwą, które mogły mieć miejsce nawet dość dawno temu. Niestety sprzyja temu polityka naszego monopolisty, który bardzo opornie reaguje na wszelkie próby interwencji. Jeśli chcemy jakiegoś neochuligana namierzyć, bez interwencji policji nie ma szans. A policja będzie interweniować tylko wtedy, jeśli faktycznie zostało popełnione przestępstwo i to niebłahe.
Sam stałem się użytkownikiem neostrady ze względu na oczywiste korzyści finansowe (szybsze łącze za relatywnie małą cenę), ale byc może wkrótce okaże się, że neostrada to synonim buractwa internetowego i nikt przyzwoity nie będzie mógł z takiego łacza korzystać, ze względu na blokowanie tego zakresu IP wszędzie, gdzie to możliwe. Smutne, ale wygląda na to, że zdziczenie życia społecznego bardzo szybko odwzorowało sie w internecie.